|
Historia pozwów zbiorowych
Pozwy zbiorowe i grupowe dochodzenie roszczeń najbardziej popularne są w Stanach zjednoczonych. Tam też zasądzane są najwyższe odszkodowania, sięgające setek milionów dolarów.
Istnieje powszechne przekonanie, że pozwy zbiorowe wzięły się ze Stanów Zjednoczonych. Tam są bowiem mocno rozpowszechnione, a Amerykanie z lubością wspólnie występują o ogromne odszkodowania. Trzeba przy tym przyznać, że bardzo często wygrywają takie procesy. Nie oznacza to jednak, że Stany Zjednoczone są kolebką pozwów zbiorowych.
Z analiz historyków wynika, iż pierwsze pozwy zbiorowe zaczęto stosować w średniowiecznej Anglii. Wspólną skargę mogła złożyć zarówno grupa formalnie zorganizowana, jak i ta, która była ze sobą luźno związana. W tym ostatnim przypadku dochodziło najczęściej do pozwów zbiorowych przeciwko kupcom, którzy manipulowali miejscem na targowisku. Występowano także przeciw urzędnikom państwowym i kościelnym.
Z czasem znaczenie pozwów zbiorowych zaczęło stopniowo maleć. Stało się tak w związku z chęcią indywidualnej walki o swoje prawa. Nie bez znaczenia była też wysokość odszkodowania, którą w przypadku pozwów zbiorowych trzeba było dzielić pomiędzy wszystkich uczestników postępowania, zaś w przypadku roszczeń indywidualnych sąd zasądzał jedno, z reguły nieco wyższe odszkodowanie.
Powrót do pozwów zbiorowych obserwuje się następnie w XVII-wiecznej Anglii. Wtedy to uchwalono Ustawę o Pokoju. Dzięki temu osoby poszkodowane w podobnym zdarzeniu mogły wspólnie wystąpić do sądu z jednym wnioskiem. Tego typu pozew zbiorowy wnoszono do Sądu Kanclerskiego, który wyznaczał termin rozprawy. W jej trakcie wszyscy skarżący (czyli osoby składające pozew) musieli być obecni na sali sądowej. Trzeba przyznać, że było to niekiedy ogromnym utrudnieniem, gdyż w przypadku kilkudziesięciu skarżących, nie wszyscy mogli się zmieścić. Z tego też względu zezwolono na ustanowienie reprezentanta skarżących. Musiał on jednak przekonać sąd, że działa nie tylko w swoim imieniu, ale przede wszystkim z upoważnienia wszystkich osób skarżących. Należy w tym miejscu podkreślić, że wyrok sądu był wiążący dla całej grupy, bez względu na to, czy angażowali się w sprawę czy nie.
Kolejne stulecia przyniosły rozkwit tej formy walki o odszkodowania nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale też w innych krajach. Doskonałym tego przykładem są Stany Zjednoczone, gdzie jak już wspomnieliśmy, instytucja pozwów zbiorowych jest mocno rozwinięta.
Pozew zbiorowy w Ameryce może złożyć nieformalna grupa osób, organizacja, instytucja czy fundacja. Mogą to być ludzie oznaczeni z imienia i nazwiska, ale też osoby anonimowe, których interes można zabezpieczyć złożonym pozwem zbiorowym. Należy podkreślić, że w Stanach Zjednoczonych składa się pozwy zbiorowe tylko wtedy, gdy grupa jest na tyle liczna, iż współuczestnictwo w procesie wszystkich poszkodowanych jest niemożliwe. Najważniejsze jest jednak, aby wystąpienie o wspólne roszczenie posiadało odpowiednią podstawę prawną lub miało faktyczne odzwierciedlenie w żądaniach skarżących.
Powyżej nadmieniliśmy już, iż w Stanach Zjednoczonych rozpatrywanych jest bardzo dużo pozwów zbiorowych. Media pasjonowały się m.in. sprawą odszkodowania za stosowanie leku Vioxx. Poszkodowani - w ramach ugody - otrzymali 4,85 mld dolarów od koncernu Merc&Co.
Głośna też była sprawa Green Welling LLP. Firma wystosowała pozew zbiorowy przeciw Nintendo. Dotyczył on "wadliwych smyczy" zamocowanych przy konsolach Wii. Kolejny pozew wytoczono koncernowi farmaceutycznemu GlaxoSmithKline. Tym razem chodziło o szczepionkę przeciwko boreliozie. Spora grupa Amerykanów zauważyła po jej zażyciu autoimmunologiczne skutki uboczne. Chociaż Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków oraz Amerykańskie Centrum Kontroli Chorób nie zauważyło żadnego związku między szczepionką a skargami, to jednak nastąpił znaczny spadek sprzedaży leku. W 2000 roku koncern wycofał szczepionkę z rynku.
|